avatar Ten blog rowerowy prowadzi MAMBA z miasteczka Katowice. Od czerwca 2009 r. mam wykręcone 22914.50 kilometrów w tym 3088.00 na trenażerze. More...

    baton rowerowy bikestats.pl

    Poprzednie lata



    button stats bikestats.pl

    button stats bikestats.pl

    button stats bikestats.pl

    button stats bikestats.pl

    Tu już byłam









Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
65.00 km 0.00 km t-żer
03:01 h 21.55 km/h:
Maks. pr.:43.00 km/h
Podjazdy:360 m
Kalorie: 1280 kcal
Rower:

wytrzymałość

Środa, 24 sierpnia 2011 • dodano: 25.08.2011 | Komentarze 0

Po trzech dniach przerwy trzeba wreszcie wsiąść na rower.
Trening łatwy. W tlenie kierunek Lędziny.
Miała być Pszczyna, ale samej nie chciało mi się kręcić cztery godziny.
Upał niemiłosierny, nie zatrzymałam się w sklepie w Lędzinach i to był błąd.
Na Rybaczówce wypiłam całego poweradea :)
Kategoria Okolice Katowic


Dane wyjazdu:
25.00 km 0.00 km t-żer
01:27 h 17.24 km/h:
Maks. pr.:38.00 km/h
Podjazdy:265 m
Kalorie: 608 kcal
Rower:

h..ho....hoop....hooppki

Piątek, 19 sierpnia 2011 • dodano: 23.08.2011 | Komentarze 0

Po parku zaliczyć troszkę hopek i zobaczyć, co nowego na trasach zjazdowych.
Dla fanu, dla przyjemności. Trening raczej techniczny niż kondycyjny.
Kategoria Okolice Katowic


Dane wyjazdu:
103.00 km 0.00 km t-żer
04:20 h 23.77 km/h:
Maks. pr.:42.00 km/h
Podjazdy:375 m
Kalorie: 1772 kcal
Rower:

Pszczyna - wytrzymałość

Środa, 17 sierpnia 2011 • dodano: 17.08.2011 | Komentarze 4

Wreszcie troszkę spokojniej.
Zero podjazdów. Tętno odpoczynkowe.
Strefa najbardziej optymalna do spalania tłuszczu.
Niestety odeszłam ostatnio od wagi startowej i trzeba zrzucić dwa kilogramy.
Tylko, jak to zrobić w okresie startowym?

A w Pszczynie? Przyjemnie i spokojnie w tygodniu.
Odpoczynek w parku krótki.
Kategoria Okolice Katowic


Dane wyjazdu:
17.00 km 0.00 km t-żer
01:35 h 10.74 km/h:
Maks. pr.:36.00 km/h
Podjazdy:615 m
Kalorie: kcal
Rower:

Kotarz i trasa DH na Starym Groniu

Poniedziałek, 15 sierpnia 2011 • dodano: 15.08.2011 | Komentarze 1

Trasa na rozjazd.
Widząc turystów nad brzegiem rzeki w Brennej człowiek sam chętnie zaległby w cieniu z jakimś piwkiem.
Ale my wybieramy dziś podjazd na Kotarz, a potem się zobaczy.
Leń nas trzyma, ale jakoś wjeżdżamy. Niektóre fragmenty dość luźne i trzeba się pilnować. Końcówka mooocna, ale podjeżdżam wszystko.
Na Kotarzu decyzja - kierunek Grabowa - Horzelica - Stary Groń.
Ja jade tędy pierwszy raz.
Ale zielony szlak okazuje się bardzo przyjemny. Najpierw singiel, a potem kamienisty szybki zjazd. Przy wyciągu zauważamy trasę DH.
Najprawdopodobniej tu będą zawody w przyszłym tygodniu.
Ciągnę więc Artura, żeby zobaczyć co i jak. No i oczywiście żałuję, że nie wzięłam aparatu.
Pierwsza część super. Profilowane zakręty, hopki, które można ominąć. W drugiej części mega stromizna. Mamy kłopoty nawet z zejściem na nogach :)
Sam koniec "przyjemnie" stromy pod wyciagiem.
Trzeba tu przyjechać w niedzielę i popatrzeć, jak z trasą radzą sobie "zawodowcy" :)



...
Kategoria Beskid Śląski


Dane wyjazdu:
72.00 km 0.00 km t-żer
04:40 h 15.43 km/h:
Maks. pr.:50.00 km/h
Podjazdy:1525 m
Kalorie: 2425 kcal
Rower:

Omijając błoto w Beskidzie Śląskim

Niedziela, 14 sierpnia 2011 • dodano: 15.08.2011 | Komentarze 0

Długi weekend nie mógł obyć się bez czarnego.
Sobota była leniwa, jakoś ciężko było ruszyć tyłek, a jak już się zmobilizowałam, to lunął deszcz :)
W niedzielę więc wczesna pobudka i kierunek Górki Wielkie.
Na miejscu zbiórki okazuje się, że dziś będę jedyną kobietą w ekipie.
Petra może nas już tylko rozprowadzać po mniejszych pagórkach.
Szkoda, bo jej tempo jazdy zdecydowanie bardziej mi dziś pasuje :)
Nic to jednak, postanawiam zaryzykować. Ja i trzej mężczyźni.
Kazek podnosi na duchu i obiecuje, że i tak będzie ostatni.

Plan na dziś to omijanie błotnych ścieżek.
Kierujemy się więc na Czechy.
Już ostatnio jechaliśmy tą trasą.
Przez Nydek i Filipkę jedziemy na Stożek.
Na Stożku dywagacje na temat trasy i ostatecznie decydujemy się na zjazd niebieskim do Dziechcinki.
Okazuje się to znakomity pomysł. Baaaardzo fajny zjazd.
Po odpoczynku i zatankowaniu paliwa na dalszą Kazek kultywuje tradycję i postanawia się z nami rozstać. My wybieramy trasę na Trzy Kopce.
Jakoś przecież musimy dostać się na brenieńską stronę.
Stromizny na podjeździe dają się we znaki. Aby jakoś to przetrwać liczę płyty utwardzające drogę w newralgicznych odcinkach. Na pierwszym przystromieniu jest ich chyba 80. Jeśli dobrze pamiętam.
Artur i Sławek cisną całkiem mocno, A ja w miłym towarzystwie na przełożeniu 1;1 pykam powoli pod górę.
Dojeżdżamy prawie na sam szczyt i odbijamy na zielony do Brennej Leśnicy. Kiedyś z Arturem podjeżdżaliśmy tedy, zjazd jest jeszcze fajniejszy :)
Na asfalcie do centrum Brennej pada pomysł wjechania jeszcze na beskidek i Równicę. Odpuszczamy jednak, bo przecież jutro tez jest dzień a na liczniku juz 65 km :)
Do Górek wracamy wzdłuż rzeki. Piwko, grill i muzyka z auta, tak bawią się ludzie nad wodą. Na jedną kiełbaskę nawet mogliśmy się załapać, grill stał na środku ścieżki. Wystarczyła tylko jak na bufecie wystawić rękę i chwycić wuszta z musztardą :)



...
Kategoria Beskid Śląski


Dane wyjazdu:
24.00 km 0.00 km t-żer
01:10 h 20.57 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

praca - last time at 5

Piątek, 12 sierpnia 2011 • dodano: 13.08.2011 | Komentarze 0

To już ostatnia pobudka przed czwartą :)
Chyba będę za tym tęsknić :)
A tym czasem aby wpis nie był nudny troszke kolarstwa z innej beczki...



...
Kategoria Okolice Katowic


Dane wyjazdu:
57.00 km 0.00 km t-żer
02:30 h 22.80 km/h:
Maks. pr.:36.00 km/h
Podjazdy:410 m
Kalorie: 1060 kcal
Rower:

interwały siłowe i praca

Czwartek, 11 sierpnia 2011 • dodano: 11.08.2011 | Komentarze 1

Rano do pracy i nazot :)
Potem mimo tego, że wmordęwind niesamowity i łóżko bardziej kusiło niż rower, postanowiłam strzelić jakiś trening.
Największą słabością ostatnio jest siła.
Zrobiłam więc interwały siłowe pod bażanta.
Przełożenie 3/8
Niestety interwał odpoczynkowy za długi, bo górka to n ie górka.
Ale może coś z tego wyjdzie.
Przynajmniej wykresik ładne wygląda :)



...
Kategoria Okolice Katowic


Dane wyjazdu:
25.00 km 0.00 km t-żer
01:10 h 21.43 km/h:
Maks. pr.:32.00 km/h
Podjazdy: 50 m
Kalorie: 390 kcal
Rower:

praca - o wschodzie słońca

Środa, 10 sierpnia 2011 • dodano: 10.08.2011 | Komentarze 1

Znów wiatr i kiepska pogoda.
Jazda do pracy o 5 rano zaczyna mi się podobać.
Potem pół godziny stretchingu w oczekiwaniu na pierwsze dziecko.
Po pracy trening odpuściłam, bo zaczęło padać, a ja miałam krótki rękawek i kamizelkę :)
Kategoria Okolice Katowic


Dane wyjazdu:
76.00 km 0.00 km t-żer
03:14 h 23.51 km/h:
Maks. pr.:32.00 km/h
Podjazdy:155 m
Kalorie: 1100 kcal
Rower:

Pogoria i praca

Wtorek, 9 sierpnia 2011 • dodano: 10.08.2011 | Komentarze 0

Do pracy, a po pracy wytrzymałościówka w tlenie, niestety tętno czasem schodziło niżej. Mocno, wszystko na blacie.
Wiatr okrutny, ciągle w twarz.
A na Pogorii kitesurferzy. Niestety nie miałam aparatu.
Kategoria Okolice Katowic


Dane wyjazdu:
53.00 km 0.00 km t-żer
02:51 h 18.60 km/h:
Maks. pr.:63.00 km/h
Podjazdy:1200 m
Kalorie: 1678 kcal
Rower:

Bike Maraton Świeradów Zdrój - po BRUNOXA

Sobota, 6 sierpnia 2011 • dodano: 07.08.2011 | Komentarze 10

W poniedziałek przy pieszczotach z czarnym, pomiędzy wydłubywaniem błota z dziurek, a smarowaniem łańcucha, zauważyłam, że kończy się mój ulubiony środek do higieny intymnej czarnego.
Co teraz będzie? BRUNOX na gwałt potrzebny.
Pomyślałam więc, że jeśli w Polanicy nie dali na pudle magicznego specyfiku, to może uda się w Świeradowie.

A maraton w Świeradowie jest dla mnie szczególny, bo od niego zaczęłam przygodę ze ściganiem dwa lata temu.
Kusiła mnie możliwość porównania się na tej samej trasie, jak się okazało w tych samych warunkach, po dwóch latach.



I jakie wrażenia?
Zdecydowanie takie same jak poprzednio.
Trasa mało „górska”. Dobra na ścig kondycyjno-treningowy. Zdecydowanie za dużo asfaltów. Na zjazdach trzeba męczyć się jeszcze bardziej niż na podjazdach – dokręcanie i dokręcanie. Jedynie końcówka, jak z prawdziwego MTB, najpierw troszkę mokrych korzeni i kamieni, a potem świetne, choć łatwe agrafki. Zadowolona jestem, bo zjechałam wszystko :)



I jak wynik?
No kiepskawo. Nieskromnie pisząc byłam pewna, że stanę na pudle i BRUNOX będzie. Niestety najpierw po przyjeździe dowiedziałam się, że jechałam mini i zajęłam 17 miejsce!?!?
A gdy potem to wyprostowałam okazało się, że mimo tego, że wydawało mi się, że cisnę na maksa, to wyjechałam tylko 6 miejsce. A 6 miejsce w grabkowych maratonach nie jest nagradzane :( Tak więc musiałam obejść się smakiem brunoksowym, bo nawet na tomboli nie wylosowali mego numerka.

I jak forma?
Po dwóch latach bawienia się w maratony przejechałam tą traskę 17 minut szybciej. Procentowo w stawce byłam w okolicach 69% teraz 47%. Strata do zwyciężczyni kobiet wtedy 34% teraz 27%. Należy zwrócić uwagę, że najlepsza kobieta była pięć minut wcześniej niż w tamtym roku. I procentowo w stawce K2 byłam około 64% (msc 11/17) a jestem w okolicach 35% (msc 6/17).
Jakiś wzrost formy jest widoczny :)



Jaki z tego morał?
Pudło zrobił mi Sufa a po BRUNOXA trzeba jechać do Bielawy.
Kategoria Maratony